Nhật ký ma cà rồng

Dziennik Soo Won wpis 9

Sajgon ponownie

Nauczona poprzednimi doświadczeniami poprosiłam o schronienie w sajgońskim pałacu, było to o wiele wygodniejsze niż spanie w czyjejś piwnicy. Sajgon przy bliższym obejrzeniu okazał się jednak bardziej trwały niż prądy czasu. Nie byłam w stanie tego poprzednio docenić, próbując wrócić w to samo miejsce, z którego wyszłam. Teraz jednak akceptując zmiany bez problemu udało mi się znaleźć kontakt prowadzący prawie prosto do głowy grupy handlującej w Sajgonie.

Porozumieliśmy się co do podziału zysków  (30% do 70%), podziału obowiązków (oni doprowadzają do Warszawy, my rozprowadzamy dalej), sposobu przewozu (w urnach i przedmiotach kultu religijnego) oraz rozliczania (z dołu, przez konta szwajcarskie). Będziemy się kontaktować, gdy będziemy gotowi.

Cała wizyta w Wietnamie zajęła 5 dni i jedyne, czego żałuję, to to, że nie wyrobiłam znów papierów dla mnie i Hoanga. Poproszę tamtą stronę, by przesłała w urnie.

Comments

Althea88 basbas

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.