Nhật ký ma cà rồng

Wszystko przebiegło gładko, podstawiliśmy ciężarówkę pod bank. Wytoczyliśmy się z niej wraz z wampirami i ich ludźmi. Zneutralizowaliśmy ochroniarzy w stróżówce, a następnie zajęliśmy się walką z resztą. W trakcie wymiany strzałów, Antoni wpadł na pomysł użycia swoich mocy i wyłączył światło. Trochę nas to opóźniło, bo chuja było widać i musieliśmy poczekać, aż znowu będzie coś widać. Nic, ja z Szuckim zająłem się gonieniem reszty strażników i ich pozabijałem, a reszta podążyła do skarbca. Trochę się pomocowali z drzwiami do skarbca, ale udało się im jakoś je otworzyć. Każdy zabrał tyle ile mógł unieść i uciekliśmy zaraz z przed nosa policji. Po drodze wysiedliśmy z naszym Wu i wróciliśmy ukradkiem do Pałacu. Nie mieliśmy za bardzo planu co zrobić ze zdobytymi skarbami, więc ukryliśmy je w pokoju. Poprosiliśmy ducha, żeby miał na nie oko, ale on po prostu wydał nas Kuri. Następnie mieliśmy z tego powodu nieprzyjemność dostania nagany od Soo Lin i obiecaliśmy jej już więcej nie napadać, ani nie robić nic równie głupiego. No trochę nie za ciekawie, biorąc pod uwagę to, że chcemy wysadzić jedną z największych fabryk w tym mieście. Ale może się o tym nie dowie.

Dla mnie osobiście całe to przeżycie było niesamowitym doświadczeniem i poczułem, że cała ta sprawa poprowadziła mnie dalej na mojej ścieżce. Hoang jednak inaczej to postrzegał, może nasze drogi nie są takie podobne jak nam się wydawało.

Comments

Althea88 dragomir_vvc

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.