Nhật ký ma cà rồng

Dziennik Soo Won wpis 5

Wszystko dla katany

Pierwszego wieczoru gdy ruszyliśmy oglądać nasze nowe miejsce życia od razu trafiliśmy na oznaki niesprawiedliwości. Od tego czasu wielokrotnie mieliśmy z nimi styczność. Zwykle, pierwszym sygnałem, że jest coś nie tak jest grupa kilku mężczyzn potężnej postury ubrana w błyszczące dresy. Czasem powstrzymujemy ich  pozbawiając jedynie przytomności, czasem wybijając ich z błędnego życia, w którym się pogubili. Zdaje się, że zdobyliśmy w ten sposób lokalną sławę.

Co ważniejsze jednak, na moście spotkaliśmy potężnego ducha, księcia Piorunów – Raidena.  Obiecał zostać naszym sprzymierzeńcem jeśli uda nam się zdobyć i oddać mu jego katanę. Katana ta znajdować się miała  w posiadaniu lokalnego KinJina o imieniu Schröter. Gdybyśmy wiedzieli, co to naprawdę oznacza! Wtedy jednak zadanie wydawało się proste i zgodziliśmy się. Wprowadziło nas to na ścieżkę, którą wciąż podążamy zagłębiając się coraz bardziej w to miasto i brudząc się jego polityką oraz mrokiem zamieszkającym dusze ludzi i nieludzi w nim żyjących.

Schröter okazał się jednym z trzech tutejszych włodarzy – gryzących się między sobą jak wygłodniałe psy. Podobno ma włoskie korzenie, ale je ukrywa. Podobno jest przyczyną cierpienia semickich duchów zamieszkujących dzielnicę zwaną Byłym Gettem Żydowskim. Teren ten jest przesycony bólem – istota za to odpowiedzialna nie powinna znajdować się w wielkim kole życia. Tamtejsze duchy zgodziły się nam pomóc w zniszczeniu ich ciemiężcy, jeśli uda się nam osłabić ich cierpienie.  

Poszukiwanie odpowiedniej osoby do odprawienia takich rytuałów zaprowadziło nas do spotkania z miejscowymi HengeYokai – wszystkie zmieniają się w wilki i bardzo źle reagują na pytania związane z tym zagadnieniem. Pewnie historia z tym związana jest smutna bądź wstydliwa. Źle reagują również na wchodzenie na ich tereny bez zapowiedzenia, czy pukania… Ogólnie jawią się jako istoty, którym przydałby się trening medytacji umożliwiający odnalezienie wewnętrznego spokoju. Niemniej, wilkołaki zgodziły się nam pomóc – zarówno w rytuałach jak i walce z Schröterem w zamian za dwie rzeczy: przyniesienie fiolki krwi kogoś z otoczenia Cieplova (o nim następnym razem) i wysadzenie w powietrze pewnej fabryki (gdybyśmy wiedzieli, co to naprawdę oznacza!)

Comments

Althea88 basbas

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.