Nhật ký ma cà rồng

And grace will lead us home

Wpis 3

Towarzysze tej dziwnej podróży wyjaśnili mi, że aby odnaleźć tego którego nazywano "Mistrzem" musimy udowodnić, że jesteśmy cieniami. Wiedziałem że ja jestem, ale miałem wątpliwości co do reszty. Mieliśmy dwójkami podejmować się kolejnych testów, mnie i Szuckiemu (tak przedstawił się dziwny Spokrewniony) przypadł sprawdzian umiejętności skradania się. Był całkiem niezły, ale ja byłem lepszy Pewnie myślał, że ciemność jest jego sojusznikiem. Ale on tylko jej używał. Ja skądś wiedziałem, że się w niej urodziłem, ona mnie uformowała. Obaj przeszliśmy koło cieni niezauważeni.

Kolejnych prób musieli podjąć się pozostali mimo, że do testu tropienia ponownie zgłosiłem się ja i Szucki.    W końcu udało się odnaleźć właściwą drogę i dotarliśmy do pomieszczenia w którym pod sufitem, zamknięty w klatce uwięziony został tajemniczy "Mistrz". Uwolnienie go wymagało rozwiązania prostej zagadki, dużo trudniejsze było wyrwanie go ze stuporu, ale Szucki jakoś dał radę. Udaliśmy się w drogę powrotną nie niepokojeni przez cienie. 

Wyjście do świata materialnego podziałało na mnie jak kubeł lodowatej wody, niejasno przypomniałem sobie jak znalazłem się w otchłani i co było moim celem. Problemy zaczęły niestety się piętrzyć jeden za drugim: nie miałem ubrania, schronienia ani pieniędzy czy broni. Nie miałem pojęcia co stało się z moimi sojusznikami i jakie zmiany zaszły podczas mojej nieobecności.

Na szczęście "Mistrz" który był Spokrewnionym z klanu Lasombra obiecał mi pomoć w zamian za wyciągniecie go z otchłani, po przedstawieniu się w taksówce zaprosił mnie do swojego domu…

Comments

Althea88 wlochdawid

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.