Nhật ký ma cà rồng

Dziennik Soo Won wpis 15

Ponowne spotkania z duchami

W czasie, w którym przebywaliśmy w Otchłani, ominął nas termin spotkania z duchem Zbrojnowicza. Gdy do niego przybyliśmy wyraźniej dawał po sobie poznać, że mu to nie odpowiada. Przez całe spotkanie musiałam się powstrzymywać, by nie okazać przyćmiewającej wszystko niechęci dla tego stwora. Czy przez szacunek dla przodków naprawdę powinniśmy pozwolić, by takie istoty mogły działać i wpływać na losy niewinnych istot? Skoro na co dzień staram się powstrzymywać niesprawiedliwość wymierzaną przez żywych, o jak istotniejsze jest powstrzymywanie niesprawiedliwości wymierzanej przez Shen, przed którą nie są w stanie się bronić! Pozwoliłam Hoangowi  grać z nim w grę w pytania, która skończyła się tym, że Hoang powiedział wprost, że duch przebywa na dworcu, a Zbrojnowicz udzielił nam informacji, że poszukiwany przez nas KinJin pojawił się dopiero 2 dni temu i jest obecnie u Cieplova. Akceptuję, że planowanie nie jest najmocniejszą stroną moich braci i gdy sama walczę ze swoimi demonami, nie mogę krytykować ich poczynań. Ponieważ informacje udzielone przez tego łotra zdawały się dotyczyć Rasza, wskoczyliśmy w taksówkę, by spotkać ducha zanim dotrze do niego Zbrojnowicz.

Był to doskonały pomysł. Dusza powiedziała nam, że kosztem uwięzienia jednej z nich, razem z towarzyszkami odkryły, że Asamita spotyka się ze Schröterem w fabryce na Ursusie. Gdy tylko przekazała nam tę informację, do hali dworca wpadł, tak jak to zwykle bywa na filmach, Zbrojnowicz. Duszyczka na jego widok wpadła w panikę i uciekła. Nie do końca tak to spotkanie wyobrażaliśmy sobie razem z braćmi. Zdaje się, że trzeba będzie zdobyć jakieś informacje o tutejszym świecie Yin.

Pojechaliśmy zatem na Ursus, gdzie po raz pierwszy spojrzeliśmy na fabrykę, którą chcemy wysadzić. Poprzez zasłonę zobaczyliśmy zupełnie inny obraz tego miejsca, niż w świecie realnym. Było on pełen ogromnych pająków, a centralne miejsce stanowiła w nim niedokończona katedra, w świecie żywych wyglądająca jak jeden z bloków. Ruszyliśmy tam. Moi bracia zaczaili się przed wejściem gotowi śledzić pierwszą osobę, która wyjdzie z budynku. Ja siedziałam za rogiem, czekając aż przez mikrofalówkę dadzą mi znać, że ruszyli na łów. Widziałam, jak Huang wskakuje na taksówkę na chwilę zatracając normalne proporcje ciała, a Phu’o’ng leci za nim na swoich skórzanych skrzydłach.

Będąc w Otchłani naszła mnie myśl, że być może sprawę katany próbujemy rozwiązać w zły sposób. Być może, wystarczyło tylko pójść i porozmawiać ze Schröterem. Być może jego obraz, wyłaniający się z opowieści jest fałszywy. Dlatego byłam gotowa spotkać się z nim i pewnym krokiem weszłam do jego schronienia. Idąc do miejsca, które w świecie Yin wyglądało na wypełnione mocą, a w świecie rzeczywistym na wejście do piwnicy natrafiłam na uwięzione duchy. Zablokowały mi one przejście mówiąc, że przejść może tylko ten, komu Schröter na to pozwoli, jednak na ucho jeden z nich mi szepnął, że przez ducha z dworca dadzą mi znać, kiedy przejście będzie możliwe – bez wiedzy Schrötera. Wróciłam więc do Pałacu, gdzie spotkałam się z moimi braćmi bardzo zadowolonymi, że udało im się znaleźć kryjówkę Asamity.

Comments

Althea88 basbas

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.