Nhật ký ma cà rồng

Dziennik Soo Won wpis 13

Fabuła zagęszcza się

Ponieważ podwładny Szuckiego załatwił wszystkie papiery, poszliśmy do doktora wariata i daliśmy mu dokumenty jego firmy – „Jan Niezbędny”. W zamian dostaliśmy krew, którą od razu zawieźliśmy do HengeYokai,  którzy, patrząc na nas podejrzliwie, kazali pojawić się ponownie 3 dni później. Podczas następnego spotkania zamiast być zadowolone, wydawały się zaskoczone. Chciałam dać szansę tej kulturze, zacząć na nowo, nie oceniać według miar wietnamskich, ale było to złe podejście. Tak jak wszędzie grupy, gdzie jest hierarchia i siła, działają tak, by wykorzystać tych, co przychodzą z zewnątrz. Mam nadzieję, że mimo postawienia nam zadań, co do których HengeYokai liczyły, że ich nie spełnimy, gdy już je spełnimy one też wywiążą się ze swojej części umowy. Brzydzi mnie ten niehonorowy świat.

W międzyczasie pojechaliśmy również na wydział odebrać schematy pieca. Cała wyprawa okazała się dość trudna, najpierw wymagająca rozmowy ze studentami nie rozumiejącymi słowa „nie”, a później panią w kserze nie rozumiejącą słowa „proszę”. Być może mój polski nie jest aż tak dobry, jak mi się wydawało. Po przejrzeniu rysunków, zaznaczyłam trochę na ślepo punkty, które uznałam za słabe konstrukcyjnie i udałam się ponownie do profesora. Potwierdził on parę punktów, zasugerował inne, dał książki i zaoferował dalszą pomoc.  

Wybraliśmy się na Stadion, gdzie znaleźliśmy Wietnamczyków, którzy wyremontują nasze lokale oraz kupiliśmy kamyki, które Hoang przerobił na talizmany pozwalające podróżować do świata duchów. W sam czas, ponieważ Szucki pojawił się u nas z prośbą o pomoc. Jego „przyjaciel” był zniknął w tajemniczych okolicznościach. Ze zdjęciami, które ze sobą przywiózł, poszłam do szlachetnego Chien Miena, który zasugerował, by ze sprawą pójść do Kurin. Ta, o dziwo, nie tylko zgodziła się pomóc, ale również wyglądała na bardzo zainteresowana całą sprawą. Zgodnie z jej sugestią Szucki zawiózł nas do domu „przyjaciela”, gdzie zobaczyliśmy ślady pazurów i poczuliśmy przedziwne uczucie braku. Z tymi wiadomościami wróciliśmy do Kurin, która obiecała nam znaleźć przyjaciela Szuckiego w Otchłani i wyprowadzić go z powrotem do rzeczywistego świata. Będą mieli u nas ogromny dług wdzięczności.

Comments

Althea88 basbas

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.